Jak oszczędzać na energii elektrycznej? Nie jest to żadna sztuczka ani nic, czego nie dałoby się praktycznie zrealizować. Wystarczy tylko trochę matematycznych obliczeń.
Sprzęt komputerowy
Kto naprawdę chce korzystać z nowoczesnych technologii, a jednocześnie płacić jak najmniej za prąd, powinien zdecydować, jak zarządzać sprzętem komputerowym. W tym zakresie jest to dość prosta miara, jeśli porównamy laptopa z komputerem stacjonarnym. Jeśli nie jesteś zwolennikiem wydajnej karty graficznej i wystarcza ci laptop do zwykłej pracy lub surfowania po Internecie, licz się z tym, że jego pobór mocy z sieci wyniesie średnio około 25 W. Jest to porównywalne z poborem mocy dość zwyczajnej małej żarówki włóknistej w lampce do czytania, która w czasach socjalizmu powszechnie pojawiała się w każdej sypialni na stoliku nocnym. Albo lepsze porównanie – to jak dwie wydajne żarówki LED w centralnym oświetleniu, np. w kuchni.
A komputer stacjonarny? Do dużej, nieporęcznej obudowy, którą trzeba wyposażyć w płytę główną, procesor z dużym wentylatorem i chłodnicą, kartę graficzną (jeśli nie jest zintegrowana z płytą główną), dysk twardy, moduły pamięci i ewentualnie dodatkowe porty, do tego wszystkiego potrzebna jest moc zasilacza około 350 W. I oczywiście monitor – można go podłączyć również do laptopa, ale w przypadku komputera stacjonarnego jest on niezbędny, a to oznacza około 30–60 W dodatkowego poboru mocy
.
Lodówka
Obecnie wszystkie produkty muszą być opatrzone tzw. etykietą energetyczną. Nie jest to jednak tylko informacja dla zabawy ani coś, co producenci drukują dla przyjemności, aby produkt był oklejony kolejną reklamą. Dotyczy to oczywiście również pralek, lodówek i zamrażarek, czyli urządzeń, które zużywają najwięcej energii elektrycznej w gospodarstwie domowym. Istnieje bowiem znaczna różnica między starą lodówką, która „spala” ponad półtora tysiąca koron rocznie, a nowym produktem o połowę mniejszym poborze mocy.